Hydraulik Lublin

Gdy kapie i cieknie

Woda jaka jest, każdy wie, gdy napotka otwór, musi lecieć. Wiadomo „praw fizyki Pan nie zmienisz…”. Co jednak, jeśli „prawa fizyki” są denerwujące i nie dają nam żyć? Dodatkowo przypomina nam o tym cały czas żona, a mieszkamy na lubelskim osiedlu. Cieknący kran trzeba w końcu naprawić i nie ma co dyskutować ani z jednym, ani tym bardziej z drugim.

Armatura łazienkowa nie jest na tyle skomplikowanym urządzeniem, byśmy podstawowych uszkodzeń nie naprawili sami. Wystarczy trochę chęci i oczywiście odpowiednie narzędzia. Na początek musimy zlokalizować miejsce, z którego woda wypływa. Bardzo często jest to koniec zlewki. Wymienić wtedy musimy tzw. perlator, czyli małe sitko z uszczelką, którego zadaniem jest rozbicie strumienia na mniejsze i przez to zmniejszenie zużycia wody. To tam najczęściej osadza się kamień, przez co, zamiast kranu, mamy prysznic i zachlapane ściany. Na szczęście odkręcenie go nie powinno stanowić problemu, a nowy kosztuje grosze.

Co jednak, jeśli woda cieknie nam spod kurka? Wtedy, w 9 przypadkach na 10, do wymiany idą głowiczki ceramiczne. Jest to mechanizm regulujący przepływ. Wymiana jej jest nieco bardziej skomplikowana. Po pierwsze, wydłubać musimy plastikową zaślepkę, która oznacza ciepłą i zimną wodę. W otworze znajduje się mała śrubka, którą oczywiście odkręcamy. Wtedy zdjąć możemy kurek. Następnie odkręcamy obejmę przytrzymującą głowiczkę i… kupujemy nową na wymiar. Jej koszt również nie jest wielki, coś ok. kilkudziesięciu złotych. Pamiętajmy, by wszystko dokładnie zamocować i podokręcać – mocno, ale z wyczuciem.

Jak widzimy nie jest to sprawa na tyle skomplikowana, byśmy sobie z nią nie poradzili przy odrobinie chęci. Mimo, że armatura łazienkowa nie jest elementem zbyt często sprawiającym problemy, jej pewne części mechaniczne wymagają od czasu do czasu wymiany. Jeśli zaś czujemy, że jest to wyraźnie ponad nasze możliwości i zwyczajnie nie damy rady, zrobi to za nas każdy hydraulik Lublin jest miastem, w którym z pewnością taką osobę znajdziemy. Wystarczy gazeta z ogłoszeniami lub internet.